Widzi, że sąd – i idzie!
W koszmarnych czasach Pierwszej Rzeczypospolitej popularne było powiedzonko, charakteryzujące tzw.
„humańskiego durnia”: widzi, że most – i jedzie! Rzecz w tym, że polskie mosty miały bardzo złą reputację, co ilustrował nawet wierszyk głoszący, że
„Polski most, niemiecki post, włoskie nabożeństwo, wszystko to błazeństwo!” Naczelnik naszego państwa Jarosław Kaczyński żadnym humańskim durniem oczywiście nie jest, przeciwnie – uważam go za wirtuoza intrygi, który co prawda zawsze, albo prawie zawsze potyka się o własne nogi – niemniej jednak. Ale i on wpadł na pomysł bardzo podobny do lekkomyślnego wjeżdżania na most.