Nie pozwól aby przepadły stare fotografie, filmy czy pamiętniki! Podziel się nimi ze wszystkimi Polakami i przekaż do zasobów Archiwum Narodowego IPN!
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sądownictwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sądownictwo. Pokaż wszystkie posty

WAŻNE: Niemcy kontra Polacy – PRZYJDŹ DO SĄDU!

JESTEŚ POLAKIEM? PRZYJDŹ jeśli możesz:
10 stycznia 2019 r. godz. 11:00
Sąd Okręgowy w Warszawie
Al. Solidarności 127
sala nr. 252

Mapka Google TUTAJ

Tam odbędzie się kolejna rozprawa w sprawie z powództwa Marka Dekana i koncernu Ringer Axel Springer przeciwko „Warszawskiej Gazecie”.

Wielkiej rzeczy dokonał Zbigniew Radłowski i Reduta Dobrego Imienia!

Poświęciłem kilka tekstów Polskiej Fundacji Narodowej i nie zostawiłem suchej nitki na całym zarządzie, nie wyłączając Macieja Świrskiego. Od tego czasu w ogóle nie śledzę, co się z tym projektem dzieje, po prostu głęboko się rozczarowałem i nawet zraziłem, ale… Gdy krytykowałem wszystkich jak leci, jednocześnie wspomniałem o starych dobrych czasach i Reducie Dobrego Imienia, która działała naprawdę sprawnie i to pod kierownictwem wspomnianego Macieja Świrskiego. W ciężkich czasach rządów PO-PSL tej organizacji udało się przeprowadzić wiele wartościowych akcji i procesów zakończonych sukcesem.

W piątek 28 grudnia 2018 roku (warto tę datę zapamiętać) Sąd Okręgowy w Krakowie uznał pozew Zbigniewa Radłowskiego, 94-letniego żołnierza AK i zobowiązał niemieckich producentów: UFA Fiction oraz ZDF do publikacji przeprosin wraz z oświadczeniem przed emisją serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”.

Miłosierdzie gminy

Pisałam już o bulwersującej sprawie Pauli Powązka. Paula uległa w 2000r. poważnemu wypadkowi, jej samochód został staranowany przez samochód Wiesława Pszczółkowskiego. Sprawca wypadku został skazany wyrokiem w 2003r. jednak pomimo to Paula do tej pory nie dostała należnego jej (na mocy art. 444 i 445 k.c.) odszkodowania od TUiR Warta. Opieka społeczna też nie wywiązuje się należycie ze swoich zadań. W obecnej chwili Paulę utrzymuje ze swej skromnej emerytury (937,40 zł) matka, która ze względu na uszkodzenia narządu ruchu sama jest niepełnosprawna. Paula nie ma ubezpieczenia a więc dostępu do bezpłatnej rehabilitacji, groszowe zasiłki z OPS zostały jej odebrane. System znalazł sposób aby poradzić sobie z niepokorną, to znaczy domagającą się swoich praw podopieczną. Obecnie w sądzie toczy się postępowanie o ubezwłasnowolnienie Pauli, która rzekomo cierpi na chorobę psychiczną.

Bolek Wałęsa musi przeprosić Jarosława Kaczyńskiego, a ignoranci powinni przeprosić prawo i sąd!

Kusi mnie strasznie, żeby odreagować wszystko, co się działo dwa tygodnie temu, bo nie jest łatwo stanąć po stronie rozsądku i wiedzy, gdy miażdżąca większość krzyczy emocjami. Nie zrobię tego, chociaż po tekście „Modelowa rozprawa w sprawie Kaczyński przeciw Bolkowi. Zazdroszczę komfortu!” omal nie zostałem inwalidą, taka kupa ekskrementów i kamieni się na mnie posypała. Nie zamierzam też apelować o rozsadek, czy prowadzić zajęć dydaktycznych z prawa, na okoliczność nowej fali ignorancji i oburzenia, po wygłoszeniu uzasadnienia wyroku. Postąpię tak jak zawsze i napiszę zgodnie z własną wiedzą i rozumem, co się wydarzyło w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku i jakie wypada wyciągnąć wnioski.

Milewski zawinił, Mitera powiesili

Zanim przejdę do tak zwanej sprawy naszego publicysty Pawła Mitera, kilka zdań tytułem wstępu. Prowokacja z punktu widzenia etyczno-moralnego budzi moje mieszane uczucia. No, bo jak tu z czystym sumieniem akceptować testowanie ludzkiej uczciwości?

Oczywiście rozwój przestępczości zorganizowanej, korupcji, nepotyzmu skłania wiele państw do wprowadzania prowokacji kontrolowanej do arsenału narzędzi walki z bardzo trudnymi do wykrycia i udowodnienia patologiami. I ja jestem w stanie to zrozumieć. W Kanadzie na przykład prowokacja kontrolowana przez służby państwowe jest testem nazywanym random virtue testing (losowe testowanie cnoty). Daje ona „szansę” wytypowanej jednostce na popełnienie przestępstwa.

Kapitulacja uruchomi eskalację ataków

Matka Kurka, który waha się zgodnie z linią partii, głosił jeszcze niedawno, że reforma SN jest już faktem i wbrew krytykantom nic jej nie zatrzyma, podczas gdy od lipca ubiegłego roku twierdziłem, że żadnej reformy sądownictwa nie będzie, Gersdorf zostanie, a tylko przedłuży się kapitulacja maskowana propagandą sukcesu. Teraz Kurka głosi, że trzeba „zrobić krok w tył” i zakończyć „bezsensowną wojnę z UE, której przy takim poziomie społecznej akceptacji dla UE wygrać się nie da”, co sprowadza się do przyjęcia żądań Trybunału Sprawiedliwości UE (Berlina).

Ma to odebrać przeciwnikowi paliwo, zamknąć usta TSUE, skarga ma być wycofana, TSUE ma zakończyć postępowanie przeciw Polsce, a kompromis po raz setny, tym razem ostateczny, zawarty. Kto tu komu wypowiedział wojnę? Napadnięty może wojnę zakończyć tylko zwycięstwem lub poddaniem się.

Paweł Miter został skazany na osiem miesięcy więzienia za prowokację dziennikarską, która obnażyła patologię wymiaru sprawiedliwości

Prokuratura kierowana przez ministra sprawiedliwości w rządzie PiS skutecznie doprowadziła do skazania Mitera na osiem miesięcy więzienia (w zawieszeniu na trzy lata). Jak to możliwe, że politycy PiS, którzy twierdzą, iż walczą z patologiami w polskim sądownictwie, pozwalają skazać dziennikarza na więzienie za prowokację, która pokazała patologiczny system działania tychże?

Pytanie jest proste. Czy dziennikarz może podszyć się pod urzędnika państwowego, aby sprawdzić, czy dochodzi do patologii w ważnym obszarze działania państwa? W 2012 r. Paweł Miter wykonał serię telefonów do prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego, podszywając się pod urzędnika Kancelarii Premiera Donalda Tuska. Sędzia pokazał, że nie rozumie, na czym polega niezawisłość.

Nagminna manipulacja prawem czyli polskie sądownictwo

Wywiad z p. Barbarą Dziuk, ekonomistką i posłem na Sejm VIII kadencji (PiS).

Tomasz Wandas, Fronda.pl:
— Proces o ochronę dóbr osobistych z powództwa Jarosława Kaczyńskiego rozpoczął się w marcu przed Sądem okręgowym w Gdańsku. Jednak dopiero w czwartek Kaczyński i Lech Wałęsa spotkali się osobiście. Na korytarzu nie podali sobie rąk, a na widok koszulki Wałęsy „Konstytucja” Kaczyński wybuchnął śmiechem.

Widzi, że sąd – i idzie! W smole i pierzu

Widzi, że sąd – i idzie!


        W koszmarnych czasach Pierwszej Rzeczypospolitej popularne było powiedzonko, charakteryzujące tzw. „humańskiego durnia”: widzi, że most – i jedzie! Rzecz w tym, że polskie mosty miały bardzo złą reputację, co ilustrował nawet wierszyk głoszący, że „Polski most, niemiecki post, włoskie nabożeństwo, wszystko to błazeństwo!” Naczelnik naszego państwa Jarosław Kaczyński żadnym humańskim durniem oczywiście nie jest, przeciwnie – uważam go za wirtuoza intrygi, który co prawda zawsze, albo prawie zawsze potyka się o własne nogi – niemniej jednak. Ale i on wpadł na pomysł bardzo podobny do lekkomyślnego wjeżdżania na most.

Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz!

Na froncie walki o wolne media. Proces Ringier Axel Springer kontra Witold Gadowski

Warszawa 23 listopada 2018 r.
Pierwsza odsłona procesu w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Proces niemieckich mediów przeciwko polskiemu dziennikarzowi.
Rozprawa odwołana ze „względów bezpieczeństwa”!
„Zagrożenie” dla sądu podobno stanowiło ok. 200 patriotów, którzy przybyli do sądu , aby wspierać polskiego dziennikarza Witolda Gadowskiego w walce o wolne media . Dla świadków procesu sąd „zabezpieczył’ ok. 10 reglamentowanych miejsc!

Właśnie mamy epizod pomieszania z poplątaniem

To nie przypadek, że ten kapiszon w postaci prowizorycznego postanowienia Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) w sprawie pytań prejudycjalnych, jakie wcześniej zadał SN (zatroskany o wiek sędziów przechodzących w stan spoczynku), wystrzelił w przeddzień wyborów samorządowych w naszym kraju, wyznaczonych na dzień 21 października br. Tymczasowe zabezpieczenie zawieszenia obowiązywania niektórych przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym ma więc swoją odrębną wymowę (porządkową) – jednak nie służy niczemu co ma słuszność w sprawie podjętej reformy sądownictwa w Polsce. Jest bowiem w wyraźniej sprzeczności z podstawowym prawem niezależności państwa do samostanowienia praw ustrojowych.

Wymiar niesprawiedliwości

W dniu 05 stycznia 2000r. Wiesław Pszczółkowski wjechał swoim samochodem na ul. Puławskiej w samochód pani Pauli Powązka. Paula przebywała w Szpitalu Sióstr Elżbietanek. Diagnoza - uraz głowy ze wstrząśnieniem mózgu oraz uraz kręgosłupa szyjnego. Potwierdziła to opinia biegłego sądowego z zakresu chirurgii urazowej, neurochirurgii i ortopedii dr med. Krzysztof L. Lisickiego - adiunkta w Instytucie Chirurgii Urazowej, Ortopedii i Neurochirurgii Centralnego Szpitala Klinicznego Wojskowej Akademii Medycznej w Warszawie.

W dniu 25 kwietnia 2001r. III Wydział Karny Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa sygn. akt III K 356/00, skazał Wiesława Pszczółkowskiego z art. 177 § 1 KK i art. 157 § 1 KK.

Wyrok ten podtrzymały dwie kolejne instancje sądowe.

Owsiak przegrywa drugi proces, musi przeprosić Matkę Kurkę za „nieroba ukrywającego dochody”

Człowiek, który od 26 lat żyje z tego, co dzieci nazbierają do skarbonek
14 października 2014 roku wyrzucił do kamery swoje frustracje. Na videoblogu www.kreciola.tv obrzucił mnie wyzwiskami: „nierób” „mur” (żul), „chory z nienawiści człowiek”, a także zarzucił ukrywanie dochodów. W taki sposób Jerzy Owsiak „wytłumaczył” Polakom dlaczego odmówił dostarczenia sądowi dokumentacji finansowej Fundacji WOŚP i „Złotego Melona”. 7 marca 2017 roku za te brednie w procesie karnym prawomocnie został uznany winnym znieważenia i zniesławienia Piotra Wielguckiego. 10 października 2018 roku w drugim procesie, tym razem cywilnym, Sąd Okręgowy w Warszawie, na mocy wyroku wydanego przez sędzię Joannę Szekowską – Krym, nakazał Jerzemu Owsiakowi przeprosić Piotra Wielguckiego, za naruszenie czci i dobrego imienia.

Ich prawda to g…o prawda

Wojna wydana Polsce przez kastę sędziowską trwa w najlepsze i jak to u nas zwykle bywa magdalenkowa sitwa, która okupowała Polskę po 1989 roku próbuje przekonać Polaków, że racja i prawda są po ich stronie. Czyli z Tischnerowskiej definicji zawartej w „Historii filozofii po góralsku” i brzmiącej: „Są trzy prawdy: świento prawda, tys prawda i gówno prawda” – oni postawili na gówno prawdę. Tak się dobrze składa, że nie jestem prawnikiem ani tym bardziej konstytucjonalistą, a więc mogę swój pogląd na te wojnę wyrazić językiem szarego wkurzonego obywatela. Jak doskonale wiemy najbardziej oddani komuniści i jednocześnie potomkowie stalinowskich oprawców robią dzisiaj z wielkich demokratów i to oni najgłośniej stają w obronie „nadzwyczajnej kasty ludzi” twierdząc, że zarówno prezydent jak i parlament powinni podporządkowywać się decyzjom Sądu Najwyższego.

Kadry decydują o wszystkim. Folksdojcze i Żydzi w pogotowiu. Anarchia od dołu i od góry

Kadry decydują o wszystkim


        Wprawdzie polskie prawo, w odróżnieniu od np. brytyjskiego, czy amerykańskiego, nie opiera się na precedensach, tylko na „ustawach”, którym – według konstytucji – podlegają nawet niezawiśli sędziowie, ale kto by tam przejmował się takimi głupstwami, jak jakieś „ustawy”, zwłaszcza jeśli przeforsował je reżym Jarosława Kaczyńskiego?
Toteż coraz mniej osób, zwłaszcza zajmujących najwybitniejsze stanowiska w wymiarze sprawiedliwości, a zwłaszcza – w sądownictwie – nie tylko nie przejmuje się ustawami, ale nawet ostentacyjnie je unieważnia, jeśli tylko wydają się im sprzeczne nie tyle może z konstytucją, co z ich sympatiami politycznymi. Niezawiśli sędziowie wprawdzie mają być apolityczni, ale jakże tu zachować cnotę apolityczności, kiedy właśnie demokracja jest gwałcona?

Trzy lata sądowego grillowania w sprawie nieskomplikowanej tak pod względem faktycznym, jak i prawnym

czyli jak działania pro publico bono stanowią zagrożenie dla funkcjonowania nadzwyczajnych kast, które nie potrafią się zachować jak trzeba.

Mijają trzy lata od rozpoczęcia działań policyjno-sądowych wobec mojej działalności pro publico bono dotyczącej ujawnienia w sieci rozprawy sądowej fałszywie oskarżonego Adama Słomki i podczas tej rozprawy uniewinnionego, co sąd starał się utajnić.

Moje zachowanie nie wynikało z obowiązków służbowych, ale z imperatywu kategorycznego – wolnego obywatela   zachowania się jak trzeba wobec ekscesów nadzwyczajnej kasty sądowej.

Jak podkreślał nawet prokurator domagający się ukarania mnie – żadnej tajemnicy nie ujawniłem, nikomu nie zaszkodziłem, nic nie zarobiłem, ale ukarać trzeba, co wykorzystał niezawisły od prawdy i sprawiedliwości sąd w osobie sędziego Przemysława Wypycha, który z ‚dobroci serca’ zmniejszył mi karę o połowę (z 3 000 do 1 500 zł) ale musiał ją orzec z uwagi na to co Adam Słomka po swojej rozprawie mówił przed salą sądową.

Czystki w TK i SN to zasługa politycznej odwagi Kaczyńskiego i wygranej walki z eSBecją

Grę psychologiczną trzeba umieć prowadzić i kto jak kto, ale złogi PRL mają te umiejętność we krwi. Sławomir Cenckiewicz właśnie wyłowił szóstego esbeka w warszawskim ratuszu, a sędzia Iwulski i jego żona z SB, to nie jest jakieś tam: „wszędzie zdarza się czarna owca”, ale klucz doboru tej kadry. Zawsze powtarzam i powtarzać będę, że w polskim „sądownictwie” im wyżej tym gorzej. Jeśli chcesz się pobawić w poszukiwania uczciwych sędziów, to wybierz się do sądu rejonowego, w okręgowym to robota dla najlepszych, w apelacji raczej nie ma czego szukać, a w najwyższym orka na ugorze.

O niezawisłości (o zawiśnięciu innym razem)

Sędziowie Sądu Najwyższego „udowodnili” swoją niezawisłość od obowiązującego wszystkich polskiego prawa, nie oglądając się na przyzwoitość, czy zdrowy rozsądek. Najwyraźniej uważają, że obowiązują ich jedynie przepisy unijne.
Żeby było śmieszniej, to taką interpretację wywiedli ponoć z polskiego kodeksu karnego. No cóż, „nadzwyczajnej kasty” żadna kara przecież spotkać nie może.

Wielkie ryzyka wygranej Sądu Najwyższego

Postanowienie SN z 2 sierpnia wprowadza nas na nowy – głębszy i szerszy – poziom kryzysu ustrojowego i politycznego. Może to mieć niewyobrażalne dotąd konsekwencje dla całej UE.

Sprawa jest tak zawiła i złożona, że od szeregu praktykujących prawników słyszę, że mają problemy z jej zrozumieniem, czy że nie mieli pojęcia o istnieniu orzecznictwa TSUE, na którym SN oparł swoją decyzję. Ujmijmy rzecz metaforycznie: Sąd Najwyższy – w słusznym oporze wobec władzy, zagrażającej praworządności – obudził wielkiego smoka. Bestia spała wiele lat, dając jednym zapomnieć o swoim istnieniu, drugim – nigdy się o nim nie dowiedzieć. Teraz jednak się zbudziła i za chwilę może spustoszyć polską, a nawet europejską krainę. Może też ziewnąć i z powrotem zasnąć. Nie wiemy co się wydarzy, ale wielkie niebezpieczeństwo, do wczoraj uśpione, zostało zbudzone.

Niezawiśli sędziowie przypisańcami na uczelniach?

Propozycja innej poprawki – A może by tak nadzwyczajne kasty postawić pod takim pręgierzem?


To, że sędziowie stanowią nadzwyczajną kastę jest już wiedzą powszechną, ale nadzwyczajna kasta akademicka jakoś w przestrzeni publicznej raczej nie jest szerzej znana. [https://blogjw.wordpress.com/2017/11/04/nadzwyczajne-kasty-w-togach/]

Nic w tym nadzwyczajnego, skoro w polskich mediach nie ma nawet kącików akademickich, które by pokazywały stan faktyczny tego szczególnie ważnego dla funkcjonowania dużego kraju sektora.

Co prawda wiadomo, że jakie uczelnie, takie i elity, ale po co o tym gadać. Nie lepiej zająć się zdobywaniem etatów, stopni i tytułów choć niewiele co wartych, ale jakże u nas prestiżowych?
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2