Nie pozwól aby przepadły stare fotografie, filmy czy pamiętniki! Podziel się nimi ze wszystkimi Polakami i przekaż do zasobów Archiwum Narodowego IPN!
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo. Pokaż wszystkie posty

Śmiszek nie żartował ani nie bredził, gdy mówił o karaniu więzieniem za krytykę LGBT

— Wprowadzimy takie przepisy, że każdy homofob, który żeruje na najniższych instynktach i zagraża bezpieczeństwu osób LGBT, zostanie ukarany, z więzieniem włącznie. (…) I Kaczyński, tak jak Kowalski, pójdzie do wiezienia. Tak, jak teraz idzie się do więzienia za rasistowską mowę nienawiści — zapowiedział partner Roberta Biedronia Krzysztof Śmiszek.

Jego deklaracja wywołała niedowierzanie i uśmiechy politowania, część komentatorów odczytała ją jako albo wyraz szaleństwa, albo nerwową reakcję na spadające notowania Wiosny, albo jako próbę przelicytowania w obszarze LGTB Koalicji Europejskiej.

Rodzicu! Zgłoś do prokuratury dewiantów LGBT + propagujących pedofilię w szkołach!

Naczelnymi cechami terroru są zakazy, nakazy i relatywizm. Terror zabrania o jednych rzeczach mówić, inne nakazuje chwalić, a do wszystkiego przykłada różne miary wartości, czyli relatywizuje. W wyniku terroru już dziś wielu ludzi boi się nazwać dewiację dewiacją i pedofila i pedofilem, o ile jedno i drugie nie jest firmowane przez księży, ale przez postępowe siły europejskie. Zacznijmy zatem od faktów, w dodatku faktów naukowych, zanim zrobiono z nich ideologiczny bełkot. Homoseksualizm, biseksualizm, transseksualizm, itp., były, są i zawsze będą dewiacjami seksualnymi, wynika to wprost z biologii, natury człowieka i tak kochanej przez postępowców teorii ewolucji, której motorem napędowym jest prokreacja.

Praworządność „na oko”

Kłopoty pani Aleksandry Dulkiewicz z nazwą jej komitetu wyborczego przeciętnemu Polakowi wydadzą się zawracaniem głowy, ale rzecz jest charakterystyczna. Przypomnę – zgodnie z Kodeksem Wyborczym nazwa i skrót komitetu wyborczego nie mogą być tożsame z nazwą organizacji wpisanych do oficjalnych rejestrów. Pani Dulkiewicz nazwała zaś swój komitet Wszystko Dla Gdańska, choć takie właśnie stowarzyszenie istnieje i formalnie nie ma z Komitetem nic wspólnego.

Kiedy jej kontrkandydat, Grzegorz Braun, zaskarżył z tego powodu jej rejestrację, nazwę komitetu zmieniono.

„Wiadomości” publikując wizerunki zadymiarzy postąpiły zgodnie z prawem, normami społecznymi i etycznymi

Nie wiem, który to już raz jesteśmy świadkami skrajnie obrzydliwego relatywizmu połączonego z pełną ignorancją, tego chyba nikt nie policzył i nie policzy. Wiadomo natomiast, że za każdym razem widzimy praktycznie ten sam zestaw uczestników obrzydliwego spektaklu. Na szpicy obrońcy praw wszelakich, którym dzielnie towarzyszą „obiektywni”, czytaj rozkraczeni celebryci „prawicy”. Powinienem się tandetnie unieść moralnie i zarobić parę złotych na odsłonach reklam, ale jak zwykle odniosę się do nudnych kwestii prawnych i faktów, bo o tym żaden z uczestników spektaklu nie ma bladego pojęcia.

Wróćmy do cywilizacji!

Wybitny historiograf, śp. Józef de Maistre, powiedział:
„Znieście karę śmierci – a przekonacie się, że rozpadnie się porządek społeczny”.
I ONI ją znieśli. I na naszych oczach się rozpada.

Paweł Adamowicz zmarł. Morderca będzie żył - i w więzieniu będzie się cieszył statusem wybitnej jednostki – bo mordercy w więzieniu każdy usługuje. A podatnik będzie go utrzymywał.

Wzajemne oskarżenia PO i PiS to już upolitycznienie wszystkiego graniczące z totalnym zidioceniem. Przecież zamach w Gdańsku to indywidualny incydent, który mógłby przydarzyć się za dowolnych rządów – moich też. Przywódcy partii, zamiast się oskarżać, powinni wzruszyć na takie oskarżenia ramionami. Obawiam się jednak, że wykorzystają ten zamach, by rozbudować aparat policyjnej kontroli nad nami.

Dlaczego kiedyś nie było równouprawnienia, czyli o świętowaniu stulecia uzyskania praw wyborczych przez Polki

Kiedy cichnie już powoli wrzawa związana z obchodami stulecia niepodległości Polski, w mediach wciąż przebijają się feministyczne publikacje czy wydarzenia podkreślające 100-lecie uzyskania praw wyborczych przez Polki.

Nie jest jednak prawdą, że w 1918 roku tylko kobiety uzyskały prawa wyborcze. W czasach I RP wiele grup społecznych nie miało prawa głosu, niezależnie od płci. Już od początku istnienia państwa polskiego prawo to przysługiwało możnym wywodzącym się z drużyn wojskowych. Później, pod koniec I Rzeczypospolitej to właśnie ich następcy – szlachta, wywodząca się ze stanu rycerskiego, tworzyła sejmy, na których obradowano nad losem Państwa czy regionu.

Pojawia się więc pytanie, dlaczego wśród wojów Mieszka I nie było kobiet? Warto je zadać, ponieważ dziś jest to tak nieoczywiste, jak fakt, że mleko pochodzi od krowy, a nie ze sklepu.

Kodeks pracy dla szaleńców

Pieniądze za nadgodziny będą wydawać pracodawcy, a nie zarabiający je pracownicy


Polaku, bierzesz nadgodziny, aby dorobić do pensji? To zapomnij o tym! Rządowy projekt zmian w Kodeksie pracy przewiduje, że biorący nadgodziny nie będą decydować o tym, na co wydadzą zarobione w ten sposób pieniądze! To przysłowiowy strzał w kolano. Jeżeli PiS przegłosuje tę zmianę, to bardzo wiele straci. Szczególnie kiedy Polacy zmiany odczują na zasobności własnych kieszeni.

Front obrony przestępców

Długo to trwało, a nawet za długo. Wkrótce minie dwa i pół roku od zaprzysiężenia rządu Zjednoczonej Prawicy w listopadzie 2015 r. i dopiero teraz pierwszy prominentny poseł Platformy Obywatelskiej trafił za kratki – na razie do aresztu śledczego. Jak na szumne i buńczuczne zapowiedzi w kampanii wyborczej o złodziejach i skorumpowanych politykach, którzy wkrótce zostaną rozliczeni i ukarani, to muszę przyznać, że to rezultat dość marny.

No, ale jak to się mówi, pierwsze koty za płoty, albo jak śpiewa Sylwia Grzeszczak, „cieszmy się z małych rzeczy”, zwłaszcza że tym pierwszym zapuszkowanym jest sam sekretarz generalny PO Stanisław Gawłowski. Bardzo przyjemnie oglądało mi się histeryczne chórki i solowe recitale partyjnych koleżanek i kolegów broniących Gawłowskiego, bo mimo usilnych starań nie potrafili oni ukryć zaskoczenia wymieszanego z ewidentnym strachem.

Pospolite ruszenie związkowców na LOT – mocny żart trafił do prokuratury!

Po zawiadomieniu PLL LOT prokuratura wszczęła śledztwo ws. „przygotowania do podjęcia działań zagrażających życiu lub zdrowiu wielu osób”. Chodzi o wypowiedź szefowej jednego ze związków w LOT, która miała m.in. nawoływać przed planowanym na 1 maja strajkiem: „[…] niech każdy weźmie z domu, co po dziadach zostało oraz butlę z benzyną!”.

Prokuratura powołuje się na wypowiedź, którą 30 kwietnia zacytował portal pasazer.com. Według portalu szefowa największego w LOT Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego Monika Żelazik miała napisać w piśmie do pracowników spółki:

Proszę o ujawnienie sprzeciwu [o ile był] Mirosława Hermaszewskiego wobec bezprawnego włączenia go w skład WRONy

Prezydent Andrzej Duda zawetował tzw ustawę degradacyjną [ Weto Prezydenta do tzw. ustawy degradacyjnej http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,938,weto-prezydenta-do-tzw-ustawy-degradacyjnej.html] argumentując m.in.:

„Prezydent wyjaśnił m.in., że w skład Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego wchodzili nie tylko generałowie ale także podpułkownicy i pułkownicy – „ludzie wtedy jeszcze względnie młodzi”. – Jak przyznaje historyk z IPN dr Grzegorz Majchrzak, nie tylko pan gen. Hermaszewski został wpisany najprawdopodobniej do Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego bez swojej zgody. De facto był to rozkaz, który mu wydano by w tej Radzie uczestniczyć – mówił Andrzej Duda.

Jeśli ppłk Mirosław Hermaszewski został wpisany do WRON bez jego zgody, to winien przeciwko takiemu łamaniu prawa wyrazić sprzeciw/ protestować!
Czy tak uczynił?

W niedzielę coś pękło i już nigdy nie będzie jak dawniej, tragedia

Ustawa ograniczająca handel w niedzielę jest do bani z kilku powodów. Po pierwsze i tradycyjnie jest tam jeden wielki… bałagan pozwalający na rozmaite wygłupy i furtki. 
Trzeba do tych wszystkich komedii podchodzić z dystansem, bo co innego się odgrażać, a co innego popłynąć na grubą kasę przy otwarciu kawiarni w obuwniczym albo składziku z terakotą na dworcu, niemniej przepisy są takie jakie są. Jeszcze przed pierwszą wolną niedzielą słyszeliśmy o ewentualnych nowelizacjach, co też jest stałym elementem legislacyjnej tradycji.

Cała ta regulacja w moim przekonaniu jest robiona od zadniej strony, trzeba raczej było wprowadzić zmiany w kodeksie pracy, które dają pracownikom swobodę wyboru i podwójne stawki za dzień, w którym i Pan Bóg odpoczywał. Wilk syty i owca cała.

Ktoś morduje świadków w sprawie SKOK Wołomin

Ze Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie ukradziono przynajmniej 800 mln zł. Z tą kasą byli powiązani wpływowi politycy, ludzie służb specjalnych i dziennikarze. Teraz ktoś usiłuje zacierać ślady przestępstw. Zaczęli ginąć pierwsi świadkowie.

Czyszczenie afery


W listopadzie ubiegłego roku zamordowany został bardzo ważny świadek w aferze dotyczącej funkcjonowania SKOK-u w Wołominie – ujawniono w ubiegłym tygodniu.

Polskie sądy są za łagodne

– Podwyższamy kary nie tylko za gwałty, ale również za zabójstwo czy rozbój. Mówimy tutaj też o wysokich wyrokach, tych powyżej 10 lat pozbawienia wolności – zapowiada wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł w rozmowie z Łukaszem Żygadło.


Łukasz Żygadło: Rząd wprowadza zmiany w przepisach dotyczących obrony koniecznej. Co proponuje Ministerstwo Sprawiedliwości, aby Polacy mogli w swoich domach czuć się bardziej bezpiecznie?

Marcin Warchoł: Zacznijmy może od początku. W obecnej chwili istnieje problem polegający na karaniu osób, które we własnym domu, dla ratowania życia, zdrowia lub mienia, odparły wtargnięcie i napaść. Wobec takich osób często zapadają wyroki skazujące. Niestety obecny stan prawny zmusza organy – prokuratora lub sąd – do badania subiektywnego nastawienia osoby broniącej się.

Wszystko się skomplikowało. Tyrania sodomitów. Dzieci szpitalne, czy prywatne?

Dzieci szpitalne, czy prywatne?


To może być bardzo ważny precedens w polskim wymiarze sprawiedliwości, nie bez powodu uchodzącym za skorumpowany i przeżarty ubecką agenturą. Zresztą, jeśli przeżarty agenturą, to musi być skorumpowany, bo korupcja należy do istoty działalności agenturalnej. A poszlaki wskazujące na „przeżarcie” są i to niejedna. Po pierwsze – podczas tak zwanego „wysłuchania”, które w ramach wykonywania zadania dla niemieckiej BND, oczekującej wytworzenia wrażenia, że praworządność w Polsce jest zagrożona, urządzili w Sejmie sędziowie – podnoszony był argument, że z bezpieczniacką agenturą w środowisku sędziowskim uporała się definitywnie „biologia”. Oznacza to – a przyznali to sami sędziowie – że środowisko nie kiwnęło nawet palcem, by wyeliminować ubecką agenturę ze swojego środowiska, a poza tym, to ta sławetna „biologia” wcale problemu obecności agentury w środowisku sędziowskim nie rozwiązała.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2