Nie pozwól aby przepadły stare fotografie, filmy czy pamiętniki! Podziel się nimi ze wszystkimi Polakami i przekaż do zasobów Archiwum Narodowego IPN!
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cywilizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cywilizacja. Pokaż wszystkie posty

Wróćmy do cywilizacji!

Wybitny historiograf, śp. Józef de Maistre, powiedział:
„Znieście karę śmierci – a przekonacie się, że rozpadnie się porządek społeczny”.
I ONI ją znieśli. I na naszych oczach się rozpada.

Paweł Adamowicz zmarł. Morderca będzie żył - i w więzieniu będzie się cieszył statusem wybitnej jednostki – bo mordercy w więzieniu każdy usługuje. A podatnik będzie go utrzymywał.

Wzajemne oskarżenia PO i PiS to już upolitycznienie wszystkiego graniczące z totalnym zidioceniem. Przecież zamach w Gdańsku to indywidualny incydent, który mógłby przydarzyć się za dowolnych rządów – moich też. Przywódcy partii, zamiast się oskarżać, powinni wzruszyć na takie oskarżenia ramionami. Obawiam się jednak, że wykorzystają ten zamach, by rozbudować aparat policyjnej kontroli nad nami.

Brzydota

Arystoteles w Poetyce powiada: „Są rzeczy, na które patrzymy z uczuciem przykrości, z przyjemnością natomiast oglądamy ich szczególnie wiernie wykonane podobizny”. Malarka Elżbieta Kozera uzupełnia: „Pokazywanie ludzkiej niedoskonałości i niedostatków urody miejsc jest niezmiernie zajmujące”. Zaś wybitny angielski pisarz Aldous Huxley zwraca uwagę na inną stronę zjawiska: „Głupota jest brzydotą psychologiczną”. Dwie pierwsze wypowiedzi wydają się być łaskawe dla brzydoty, przyjmują ją nawet chętnie, jako przejaw sztuki. Huxley natomiast zwraca uwagę na nowe ujęcie brzydoty. To nie tylko przedmioty, ludzkie ciało czy obiekty dzieł artystycznych, ale i niedoskonałości umysłu, czyny, sposoby mówienia, zachowania czy wyobrażenia. Zbigniew Herbert, nasz znakomity poeta, nie rozmywa tego pojęcia, a powiada wprost: „Wierzę, że są rzeczy piękne i brzydkie […]. I biada takim strukturom, w których te granice zostaną zatarte w imię czegokolwiek”.

Im gorzej, tym lepiej

Mniej więcej sto lat temu sławny podróżnik i etnolog Bronisław Malinowski określił, czym zasadniczo różnią się ludy, które zwano wtedy, bardzo niepoprawnie politycznie, dzikimi, od nas - ludzi cywilizowanych. Mianowicie: poczuciem upływu czasu. Cywilizacja zrodziła się ze świadomości, że jesteśmy dziedzicami swych przodków i oddamy dziedzictwo po nich swym potomkom, ze spisywania historii i uznania jej za "nauczycielkę" życia. Natomiast dzikie plemiona, jak je opisał Malinowski, żyją w "wiecznym teraz". O jutrze nie myślą, wczoraj nie pamiętają, istnieje tylko dziś.
Jeśli Malinowski miał rację, to przez ostatnie sto lat cywilizacja europejska ogromnie zdziczała. Tu i ówdzie, niejako wyspowo, pozostały elity, które kultywują dawny cywilizowany sposób myślenia, ale coraz mocniej omywa je fala plebsu żyjącego wyłącznie dniem dzisiejszym.

Podzwonne dla Szwecji

        Wybory parlamentarne w Szwecji 9 września okazały się dla tego państwa katastrofą. Od lat dwudziestych XX wieku. rządzi tam niemal nieprzerwanie Szwedzka Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza (SAP), która w najnowszych wyborach potwierdziła swoją dominującą pozycję polityczną zdobywając 31% głosów. Drugie miejsce z 23% głosów zajęła systemowa opozycja w postaci Umiarkowanej Partii Koalicyjnej (MS). Obydwie partie mają tradycje współpracy w okresie II wojny światowej i obecnie zapowiadają „koniec polityki blokowej” i wznowienie współdziałania w przypadku trudności z wyłonieniem stabilnego rządu.

Kultura idiotów

Kultura idiotów to określenie już dawne, z końca lat 60. Bernstein, taki słynny dziennikarz, który opisywał różnego rodzaju nowości, użył tego określenia wobec grup, które pojawiły się wówczas. Ona bez przerwy jest obecna, ta kultura idiotów.

To jest kultura ludzi, którzy nie myślą, ludzi, którzy są po prostu – Biblia używa słowa bardzo prostego – głupi. Biblia mówi czterysta razy o głupocie, wymienia głupotę, św. Tomasz z Akwinu mówi, że nie ma innego grzechu poza głupotą. Tylko głupota, tylko głupi człowiek może grzeszyć, dlatego że nie ma świadomości, kim jest. Kim jest jako stworzenie, do czego zmierza jako dziecko Boże. Tylko głupiec grzeszy, tak twierdził św. Tomasz. To jest jedyny grzech możliwy. Zresztą wszystkie grzechy, które wymieniamy jako tzw. główne, zwane dawniej w Kościele starożytnym demonami, są niczym innym jak odmianami właśnie głupoty.

Gnicie

Arnold Toynbee opisywał fazę załamania się cywilizacji jako połączenie trzech zjawisk: braku twórczej siły w duszach mniejszości, która dotąd cywilizację budowała, odmowy ze strony większości podążania za elitami i ich kontestowania oraz utraty społecznej jedności w społeczeństwie. Po załamaniu następują jeszcze dwie fazy: dezintegracja i rozkład zakończony najazdami i wędrówką ludów – Völkerwanderung.

Po czym wchodzimy w epokę genezy, czyli wyłaniania się nowej cywilizacji. Załamanie się cywilizacji europejskiej jest już faktem i czekamy na dezintegrację i rozkład, a nawet zaczęły się pierwsze fale najazdu. Jak wygląda ta teoria w odniesieniu do państwa należącego do cywilizacji na etapie załamania, możemy zaobserwować na przykładzie Polski.

Cierpienie w życiu człowieka

Jesteśmy ludźmi, a cierpienie jest nieodłącznym elementem życia człowieka. Nie ma raczej takiej osoby, która nie zaznała żadnego bólu. Mimo tego, że ludziom towarzyszą różnego rodzaju przeżycia, cierpienie przez większość ludzi nie jest akceptowane, a nawet odrzucane.

Na samym początku warto powiedzieć, czym tak naprawdę jest cierpienie. Jest ważnym elementem zarówno starożytnej literatury, jak i tej nowoczesnej. Pytanie o jego sens jest jednym z tych najczęściej zadawanych przez ludzkość. Najprościej cierpieniem można nazwać wielki ból za równo fizyczny, ale także psychiczny. Jest ono traktowane jako brak dobra. Człowiek ma więc za zadanie odbudować swoje dobro.

Charakterystyczną cechą cierpienia jest fakt, iż nie można jemu często zapobiec, a osoba pozostaje bezradna w swojej sytuacji. Najbardziej widoczne jest to fizyczne, ale ważne jest także duchowe, najczęściej spowodowane np. śmiercią bliskiej osoby.

Zmierzch niewypowiedzianego

Każdy kto sięgnie po literaturę czasów, czy też po stare filmy dostrzeże pewną, dosyć istotną, różnicę w relacjach interpersonalnych. Dziś silny uścisk dłoni bardzo rzadko znaczy cokolwiek, słowa „dziękuję” czy „przepraszam” stały się automatycznymi zwrotami bez treści, które po prostu stosuje się jeśli sytuacja tego wymaga. Dotrzymywanie słowa jest traktowane z lekceważeniem, tak samo mężczyźni mówiący o cnocie, honorze czy odwadze. O szacunku mówi się jedynie w kontekście tolerancji, czyli de facto nie o szacunku, a o braku dyskryminacji. Czemu w dzisiejszych czasach młodzież boi się używać wielkich słów, czy też odwoływać do wartości wykraczających poza materializm i hedonizm? Gdzie podziały się archetypy mężczyzny – dżentelmena i kobiety – damy? Skąd się wzięła i z czego wynika ta różnica, między naszym płytkim „dziś”, a głębokim „wczoraj”?

Brzydula i Krokodyl Dundee

W naszej wyobraźni pokutuje przeświadczenie, że to co dobre i wartościowe broni się samo a w podświadomości głęboko zapisana jest bajka o Kopciuszku, która wpisuje się w archetyp miłości niemożliwej, odnajdywany w losach Tristana i Izoldy, Abelarda i Heloizy, czy Romea i Julii. Historia Tristana i Izoldy jak twierdzi Denis de Rougemont w książce pod tytułem „ Miłość i świat kultury zachodniej” jest wzorcem tego co w naszej kulturze uważane jest za miłość. Miłość jest irracjonalna, spada na zakochanych jak fatum. Symbolizuje to napój miłosny, który przez pomyłkę służąca podała Tristanowi i Izoldzie. Miłość jest z definicji niewinna, jest poza dobrem i złem gdyż dotyka kochanków jak choroba, nie z ich wyboru i nie z ich winy. Czytelnik identyfikuje się z romantycznymi kochankami, a nie z ich prawowitymi małżonkami – mężem Izoldy Markiem czy żoną Tristana- Izoldą o białych dłoniach. Miłość jest nieszczęśliwa, przynosi zakochanym więcej cierpień niż rozkoszy. Miłość jest wreszcie w tajemniczy i głęboki sposób związana ze śmiercią. Udręczeni kochankowie po wielokroć śmierci pragną i śmierć jest naturalnym rozwiązaniem ich perypetii.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2