WARSZAWA | Po nominacji na premiera w grudniu ubiegłego roku, Mateusz Morawiecki wygłosił nadzwyczajne oświadczenie w którym stwierdził, że on i jego rząd chcą „przekształcić [Unię Europejską], by ją rechrystianizować”.
Będąc ogromnie zaskoczonym tak wizjonerskim kierunkiem przyszłości Polski, a w szczególności będąc zainteresowanym niemal całkowitym zakazem wstępu dla imigrantów muzułmańskich (ponownie pan premier Morawiecki: „
w Polsce nie przyjmiemy migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej”), spędziłem właśnie tydzień w Warszawie po to, aby lepiej zrozumieć, dlaczego ten kraj tak bardzo różni się od Europy Zachodniej i co może z tego wyniknąć.
W Polsce natrafiłem na zaciekłą dyskusję na temat wizji cywilizacji tego kraju, jaką prowadzi partia PiS (zwykle i niewłaściwie zwana „skrajnie prawicową”), czyli Prawo i Sprawiedliwość.