Był 11 października 1943 roku. Z jednego z bunkrów w Bloku XI–tym obozu oświęcimskiego esesmani wywlekli około czterdziestu mężczyzn, skrajnie wycieńczonych głodem i torturami. Wszystkich ustawiono pod zbudowaną z czerwonej cegły Ścianą Śmierci. Rozległy się strzały plutonu egzekucyjnego...
Gdy masakra dobiegła końca, zwłoki zamordowanych przeniesiono do krematorium i spalono a prochy rozrzucono. Wśród zamordowanych znajdowali się wszyscy niemal przywódcy obozowej konspiracji. Jednym z nich był Jan Mosdorf. W ten oto sposób zakończyła się, trwająca ponad trzy lata, więzienno–obozowa gehenna przez jaką przejść musiał ten wybitny nacjonalistyczny filozof i publicysta.
Związki Jana Mosdorfa z polityką sięgają lat 1916–1922, gdy był on uczniem warszawskiego Gimnazjum Filologicznego im. Jana Zamoyskiego.
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1943. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1943. Pokaż wszystkie posty
Bombardowanie Warszawy przez Sowietów 13 maja 1943 r.
W latach 1941-1943 sowieckie lotnictwo przeprowadziło aż kilkanaście „nalotów strategicznych” na Warszawę. Sowieckie bomby, które oficjalnie miały trafiać w niemieckie obiekty wojskowe i węzły komunikacyjne, za każdym razem jednak niszczyły polskie domy i zabijały Polaków. Największy, a z pewnością najtragiczniejszy w swych skutkach ze wszystkich tych nalotów, Sowieci przeprowadzili w 1943 roku, bombardując nawet Powstańców żydowskich walczących w dogorywającym getcie warszawskim. Komunistyczna cenzura aż do końca PRL–u zabraniała o tym haniebnym fakcie wspominać, a w „demokratycznym” PRL-bis zwanym III RP nawet dzisiaj rzadko kto ośmiela się pisać cokolwiek mogącego godzić w stosunki z „bratnią” Rosją. Nie dziwne więc, że okrągła tym razem, 70. rocznica mordu polskiej ludności cywilnej przez lotnictwo Armii Czerwonej, podobnie jak wszystkie poprzednie, ponownie przejdzie bez najmniejszej wzmianki w polskojęzycznych mediach…
Sowiecki nalot na Warszawę i koniec Powstania w getcie

„Akuratnie była Wielkanoc roku 1943, kiedy usłyszeliśmy detonacje w śródmieściu Warszawy. Mój brat powiedział:
– To Żydzi nareszcie nie chcą umierać jak barany prowadzone na rzeź.
AK-owcy już wiedzieli wcześniej o zamiarach bojowników żydowskich, a nawet przerzucali im broń.
Przypomniałam sobie wówczas mroźną zimę i dwóch małych chłopców żydowskich pod murem, oddzielającym getto od strony aryjskiej. Któregoś zimowego dnia wracałam z Żoliborza – naturalnie na piechotę dla bezpieczeństwa, chociaż nie niosłam nic zakazanego.
Englert, Jan Aleksander
Urodził się 11 maja 1943 roku w Warszawie podczas okupacji niemieckiej. Jako czternastolatek debiutował rolą łącznika Zefirka w słynnym filmie Andrzeja Wajdy „Kanał” (1957). Marzył o zawodzie sprawozdawcy sportowego, ale przygoda z filmem - jak sam powiedział – zadecydowała o dalszych wyborach życiowych. W 1964 roku ukończył warszawską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną i zaraz po dyplomie zaangażowany został do Teatru Polskiego, ale nie wspomina tego okresu najlepiej. Zanim zaczął grać poważniejsze role, na przykład Helingebala w „Irydionie” Zygmunta Krasińskiego (1966), długo musiał grać role drugoplanowe.
Przełom nastąpił w 1968 roku za sprawą sukcesu spektaklu Teatru Telewizji, który zdobył nagrody na międzynarodowych festiwalach. „Notes” Zdzisława Skowrońskiego, w którym Jan Englert grał rolę Stefana Bielaka, zobaczył Kazimierz Kuc (obecnie: Kutz) i natychmiast obsadził go w dwóch filmach ze swej tzw. sagi śląskiej: w „Soli ziemi czarnej” i „Perle w Koronie”.
Przełom nastąpił w 1968 roku za sprawą sukcesu spektaklu Teatru Telewizji, który zdobył nagrody na międzynarodowych festiwalach. „Notes” Zdzisława Skowrońskiego, w którym Jan Englert grał rolę Stefana Bielaka, zobaczył Kazimierz Kuc (obecnie: Kutz) i natychmiast obsadził go w dwóch filmach ze swej tzw. sagi śląskiej: w „Soli ziemi czarnej” i „Perle w Koronie”.
Powstanie w getcie? Żydowsko-żydowska wojna, żydowskie piekiełko i hańba
Postanie Warszawskie zostało brutalnie ocenione na wszelkie możliwe sposoby, po latach rozliczono dowódców i przypisywano im zbrodnie na ludności cywilnej, a przede wszystkim oceniano (bez)sens akcji zbrojnej. Z częścią tych zarzutów się zgadzam, cześć uważam za absurdalną, ale jedno nie ulega najmniejszej wątpliwości – o PW mówi się bez najmniejszej cenzury i tak samo mówi się o Armii Krajowej. Zupełnie inaczej rzecz się ma z powstaniem w getcie warszawskim, o którym praktycznie w ogóle się nie mówi, jedynie bezrefleksyjnie bije pokłony. Jest to niezmiernie dziwne, bo powstanie w getcie przy PW to nie tylko pozbawione sensu samobójstwo, ale obraz nędzy i rozpaczy żydowskich elit i żydowskiej społeczności.
Gdy Polacy ratowali Żydów, Zachód mówił Hitlerowi: „rób z nimi co chcesz”
WERSJA ANGIELSKA ☞ TUTAJ
Gdy problem win za Holokaust, jako temat w mediach, wrócił za sprawą konfliktu izraelsko-polskiego, chcę przypomnieć dwa historyczne wydarzenia, o których się nie mówi, a które stawiają to zagadnienie w zupełnie nowym świetle.W roku 1938 i w roku 1943 świat określił swój stosunek do sytuacji Żydów, którzy znajdowali się w zasięgu władzy Hitlera. Najpierw, tuż przed Holokaustem: na kilka miesięcy przed Nocą Kryształową. Później, w czasie, kiedy mordowanie europejskich Żydów było w swoim szczytowym punkcie: w kwietniu 1943 roku, gdy trwało powstanie w getcie warszawskim.
Mam na myśli dwie międzynarodowe konferencje, zwołane w celu znalezienia sposobu pomocy Żydom.
Pierwsza z nich to konferencja ogłoszona przez prezydenta Roosevelta w celu rozpatrzenia problemu żydowskich uchodźców. Jak okazało się później, było to zagranie wyłącznie propagandowe.
W lesie i w celi... Kresowe Święta za wojny i okupacji

W grudniu 1943 r. na południowy wschód od Wilna operował już kilkudziesięcioosobowy oddział partyzancki, dowodzony przez kapitana Gracjana Fróga „Szczerbca”, który wiosną 1944 r. został rozbudowany do siły kilkuset żołnierzy i przyjął nazwę III Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. Partyzanci „Szczerbca” spędzili swą ostatnią pod okupacją niemiecką wigilię i pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia w Kamionce nieopodal Turgiel. Kolację wigilijną nakryto w sali miejscowej szkoły.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2






