WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: żadnych antypolskich ścierw GW, TVN…

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Ostrzeżenie od Prymasa Polski: żaden ksiądz nie może manifestować przeciwko uchodźcom!

Żaden ksiądz nie będzie mógł iść na manifestację przeciwko tzw. uchodźcom w Gnieźnie, jeśli nadal chce pełnić swoje obowiązki kapłana.
Każdy ksiądz, który pójdzie w Gnieźnie na manifestację antyuchodźczą będzie suspendowany – powiedział w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” prymas Polski abp Wojciech Polak.
Nie ma dla mnie innej drogi, dlatego że jestem odpowiedzialny za tych, którzy są w mojej diecezji.
W takich sytuacjach, gdzie następuje wyraźne opowiadanie się po jakiejś stronie politycznego konfliktu, trzeba natychmiast reagować.

W dalszej części wywiadu, gdy dziennikarz przytacza dane IBRIS wedle których ponad 60 proc. Polaków nie chce przyjąć uchodźców, prymas mówi, iż sytuacja nie jest beznadziejna.

O tym jak "Franciszek" stręczy migrantów, a Żydzi Lutra...

"Rzym powinien podziękować Lutrowi, sądzę nawet, że już to czyni..."
(przegląd prasy)

"Franciszek" nie traci dnia czy okazji by forsować transfer migrantów i wymianę etniczną:
Papież Franciszek w siedzibie FAO prosi o "zmianę kursu" poprzez wprowadzenie "zasady humanitaryzmu"
Papa Francesco: alla Fao, “cambiare rotta” introducendo “il principio di umanità”
https://agensir.it/chiesa/2017/10/16/papa-francesco-alla-fao-cambiare-rotta-introducendo-il-principio-di-umanita/

Nieoczekiwane skutki przechwałek. Pięć minut dla Żywej Cerkwi

Nieoczekiwane skutki przechwałek

        Każda sroczka swój ogonek chwali, a skoro każda, to nic dziwnego, że i rządowa. Rządowa zresztą przede wszystkim, bo któż rządowa sroczkę pochwali, jeśli nie ona sama? Opozycja tylko zgani, zwłaszcza teraz, kiedy wyprzytykała się już nawet nie z pomysłów na państwo, bo tych nigdy nie miała, ale nawet z tak zwanych „bajerów”, czyli bajeczek, obliczonych na naiwniaków. Tych naiwniaków zresztą nie brakuje, ale o tym potem. Weźmy na przykład taką Wielce Czcigodną Joannę Scheuring-Wielgus. Czy ma jakiś pomysł na państwo? Wolne żarty! Jak o takich sytuacjach pisał poeta? „Za duży wiatr na moją wełnę”. Takim Umiłowanym Przywódcom wystarczy wiedzieć, że państwo ma taki cycek, do którego trzeba się przyssać i doić, dopóki można, pilnując, by nikt od cycka nie oderwał.

Kondrat, Marek

Urodziny obchodzi dzisiaj aktor Marek Kondrat, który urodził się 18 października 1950 roku w Krakowie, ale wychowywał się na warszawskim Muranowie. Jest synem aktora Tadeusza Kondrata oraz bratankiem aktora Józefa Kondrata i pewnie dlatego, jeszcze jako 10-letnie dziecko, trafił do filmu i otrzymał główną rolę Wawrzka w filmie dla dzieci "Historia żółtej ciżemki" Sylwestra Chęcińskiego.
Rok później zagrał też Piotrka w dramacie psychologicznym Witolda Lesiewicza "Między brzegami".

Będąc już licealistą zagrał też w epizodycznej roli kolegi szkolnego w jednym z odcinków serialu telewizyjnego "Wojna domowa". Po ukończeniu liceum studiował na PWST w Warszawie, którą ukończył w 1972 roku. Po krótkim, rocznym angażu w Teatrze Śląskim im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach ponownie zagrał w psychologicznym filmie dla dzieci "Koniec wakacji", ale w następnym, 1975 roku, zagrał już swą pierwszą "dorosłą" rolę - pomocnika kelnera w eleganckiej restauracji wielkiego hotelu "Pacyfik" w "Zaklętych rewirach" Janusza Majewskiego. Dzięki tej roli stał się popularny i zwrócił na siebie uwagę innych reżyserów.

Cały artykuł » czytaj więcej »

Marsz Niepodległości 2017 nową trasą

Przed Urzędem Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego miasta Warszawy narodowcy zorganizowali konferencję prasową, na której podali szczegóły dotyczące tegorocznego hasła oraz niezupełnie nowej, ale zmienionej trasy. Jak poinformował rzecznik prasowy Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Damian Kita, tegoroczny Marsz został zgłoszony do odpowiednich organów zgodnie z terminami i tradycyjnie przejdzie ulicami Warszawy.
Wiceprezes Stowarzyszenia p. Witold Tumanowicz podał szczegóły nowej trasy i powiedział:

Czy ktoś wie, jak jest naprawdę? W tym szaleństwie – dwie metody. Walka z deficytem demokracji i deficytem budżetowym

Czy ktoś wie, jak jest naprawdę?

        Zakończyła się właśnie kolejna, październikowa miesięcznica smoleńska. Może nie byłoby powodu, by ją odnotowywać, gdyby nie deklaracja, a właściwie dwie deklaracje pana prezesa Kaczyńskiego. Otóż powiedział on, że kiedy już smoleńskie liturgie dobiegną końca – a nastąpi to po 96 miesięcznicy, czyli po 10 kwietnia przyszłego roku – to mamy dwie możliwości: albo poznamy prawdę o tej katastrofie, albo przeciwnie – nie tylko jej nie poznamy, ale dowiemy się, że jest to w ogóle niemożliwe. Wynika z tego – po pierwsze – że tej prawdy nadal nie znamy, więc opowieści, jakoby w Smoleńsku był zamach, to tylko takie hipotezy, a po drugie – że pan prezes Kaczyński wyznaczył w ten sposób złowrogiemu ministrowi Macierewiczowi termin, do którego ma zakończyć żmudne „dochodzenie do prawdy”. Oczywiście musi to zakończyć się efektownie, toteż pan prezes Kaczyński poinformował, że tak czy owak „odniesiemy zwycięstwo”.